Logo
Jakie miejsca powinniśmy częściej odwiedzać?
  • domy, dworki i bloki
  • kolejowe
  • militarne
  • podziemia i tunele
  • szpitale
  • zamki

[wyniki ankiety]

Facebook YouTube
Ilość odwiedzin: 21579
Nieznany typ przeglądarki.
Nieznany typ systemu operacyjnego.
Czas generowania: 0.295 s.
Poradzieckie miasto widmo
Pstrąże, wieś oddalona 20 km od Bolesławca. Jeszcze w maju 2014 roku na teren Pstrąża można była dojechać mostem, który dziś jest już rozebrany. Obecnie na teren Pstrąża można dostać się betonowym wiaduktem kolejowym nad rzeką Bóbr.

Spacerując po wsi można ulec wrażeniu, że jest to polski odpowiednik ukraińskiego miasta Prypeć. Na jej terenie znajduje się kilkanaście zrujnowanych budynków z rozbitymi szybami w oknach.

We wnętrzach budynków można natrafić na rysunki na ścianach i strzępki poradzieckich gazet. Wszystko to przypomina minione czasy Związku Radzieckiego.

Do końca XIX wieku mieszkańcy Pstrąża zajmowali się wypasem bydła i owiec oraz wytapiali żelazo. W 1865 roku miejscowość została zniszczona przez pożar i dopiero w 1902 rozpoczęto odbudowę wsi na potrzeby armii niemieckiej. Wybudowano koszary, stajnie, doprowadzono linię kolejową i zbudowano betonowy most na rzece Bóbr. Po drugiej wojnie światowej w 1945 roku teren został przejęty przez wojska radzieckie i zniknął z map. Stanowił swoistą enklawę radziecką na terenie niepodległej Polski.

Po upadku ZSRR wojska radzieckie musiały opuścić miejscowość. Polska zaczęła administrować tym terenem dopiero w 1994 roku. Choć dziś trudno w to uwierzyć, to jeszcze początkiem lat 90-tych tętniło tu życie - były szkoły, bloki mieszkalne, sklepy czy domy oficerów.

Jeszcze niedawno Pstrąże było miejscem ćwiczeń wojska. Od drugiej połowy września 2016 roku Pstrąże jest wyburzane. Spowodowane jest to kiepskim stanem technicznym budynków, który stwarza ryzyko dla przyjeżdżających tam osób. Najważniejszą jednak przyczyną ich wyburzania jest konieczność opłacania przez wojsko wysokich podatków za opuszczone obiekty. Szkoda, że znika bezpowrotnie kawałek naszej historii... Mamy jednak nadzieję, że pamięć o tym miejscu nigdy nie zaginie!